czytanki #7

Ufność ludziom doskonałym jest ryzykiem. Najprawdopodobniej starają się bardzo ukryć coś jeszcze bardziej złego. Spał jakieś piętnaście minut. Dochodziła pierwsza. Na zewnątrz już nie padało, jedyne co było słychać to cichy świst wiatru i wentylator zakurzonego komputera. Nie był pewien co go zbudziło. Pukanie do drzwi? Nie, to tylko podświadome nadzieje. Czy w ogóle miałby na kogo czekać? A może ktoś czeka na niego? Zbyt dużo pytań, za mało odpowiedzi. Wiedział, że teraz musi wyłączyć myślenie. Człowiek boi się tego czego nie rozumie a pytania są właśnie oznaką braku zrozumienia, które wielu lubi nazywać ciekawością. Wstał z fotela, podszedł do szafki w rogu pokoju. Pociągnął powolnie za uchwyt jednej z szuflad i sięgnął do środka. Wyjął garścią luzem leżące pigułki, te co zwykle. Te od wyłączania myślenia. Znowu przegrał.

czytanki #5

Jeszcze kilka linijek i będzie mógł przymknąć oczy na trochę czasu. Która była godzina? Nie wiedział. W pokoju było strasznie ciemno, jedynie monitor oświetlał nieznaczną część pomieszczenia. Czuł, że nie ma już siły dalej pracować. Psychicznie nie mógł oderwać się od kodu ale ciało odmawiało posłuszeństwa, potrzebował snu. Bał się, że jeżeli przerwie to jego głowę owładną myśli, których tak bardzo się obawiał. Przed którymi tak bardzo się bronił. Wiedział, że to go sparaliżuje. Jeszcze jedna funkcja, jeszcze jedna… kilka klawiszy już nie działało, były całe poklejone od wylanej kawy i resztek tłustego jedzenia. Coraz bardziej go to denerwowało, uderzał w nie mocniej i mocniej. Jego niespokojne ruchy na fotelu dałyby wyraźnie do zrozumienia komuś innemu, że siedzi w pokoju z osobą niezrównoważoną. Enter. Enter. Enter. Nie działa. Nic nie działa. Uderzył z impetem zamkniętą pięścią w klawiaturę rozsypując kilka klawiszy. Zaczęło się. Znowu nie widział innej opcji niż klęska. Zerwał się w jednej chwili sprzed komputera, chwycił klawiaturę obiema dłońmi i rzucił nią z całej siły w ścianę. Zaraz za nią poleciał talerz z resztkami jedzenia. Najchętniej samego siebie roztrzaskałby o tę ścianę, a gdyby tak…nie. Przez przypadek objął wzrokiem jej zdjęcie przyklejone do ściany taśmą. Już wszystko wiedział, przypomniał sobie. Największym przegranym zostaje ten kto nie umie pogodzić się z porażką. Zaczął zbierać klawisze z podłogi i powoli, cierpliwie wciskać je w klawiaturę.

Podejście drugie

Skoro Popek może walczyć na KSW to nie widzę przeszkód bym nie mógł pisać bloga. Zabieram się za to drugi raz. Pewnie część z was pamięta, że rok temu bawiłem się w coś podobnego. Mimo, że tematy były zdecydowanie ciekawe to chyba jednak zbyt długie i ich forma nie nadawała się na bloga. Tym razem więcej, krócej, zwięźlej, z różnych tematów. Oczywiście będą wyjątki(i od takiego zacząłem), o niektórych tematach nie da się po prostu pisać krótko.

czytanki #4

[ODTWORZONA WIADOMOŚĆ GŁOSOWA] „…jesteś tam? Odezwij się, proszę. Oboje bardzo się martwimy. Od dwóch tygodni nie ma z Tobą, żadnego kontaktu. Byliśmy wczoraj u Ciebie, czekaliśmy całą godzinę ale się nie zjawiłeś. Cokolwiek sobie myślisz, cokolwiek zamierzasz, musisz nas wysłuchać. Daj nam jeszcze jedną szansę…błagam. Inaczej sobie tego nie wybaczę…[płacz]”

czytanki #3

W starej szafce z luźną rączką, brakowało już kubków. Nie szkodzi. Zrobi kawę w jednym z tych brudnych, których dzisiaj używał. Sięgnął po ten czerwony z białym napisem. Nieistotne jakim. Są w życiu rzeczy na które nie warto zwracać uwagi, bo nic nie wnoszą. Przez chwilę spoglądał w okno przy biurku pełnym śmieci. Duże krople wody uderzały mocno w szybę. Rozbijały się na niej i rozpryskiwały naokoło. Tak jakby chciały dostać się do środka. Bardzo nachalnie, w kółko, nie przerywając ciągłych prób. Czy właśnie nie tak powinien się wtedy zachować? Tak jak te krople. Może odpuścił zbyt szybko. Może przestając próbować zniszczył szanse na to czego tak bardzo zawsze pragnął. Czy jest różnica między posiadaniem tego o czym się marzy a ciągłą, mozolną i upartą próbą zdobycia tego? Czym różni się człowiek który „ma” od tego, który „mieć” ciągle próbuje? Nie oczekiwał, że znajdzie w tym momencie odpowiedź. Jeszcze raz przeszedł wzrokiem po całym pokoju. Właściwie to po całym mieszkaniu. Stara, obskurna kawalerka to było to. Jego życie w wieku 24 lat miało 35 metrów kwadratowych, było wilgotne i zachodziło pleśnią. Było w nim miejsce tylko na biurko z przeceny, niezdrowe jedzenie, laptop i myśli. Dużo myśli.

czytanki #2

Wstydził się tego kim jest. Czuł się ze sobą bardzo źle, robota pozwalała mu zająć myśli. Nie czuł, że jest ludziom coś winny. W końcu on nic nigdy nie dostał, szczególnie od niej. Nigdy nie wiedział jaki akurat będzie miała humor. Mógł zderzyć się ze szczerą niezobowiązującą miłością lub równie szczerą, raniącą nienawiścią. Z czasem nauczył się dostrzegać schematy w jej zachowaniu. Łatwiej było mu się nastawić i przygotować na to co go czeka. Tak, to zawsze najważniejsze. Określić cel, poznać wroga, być o krok do przodu. Przed innymi, przed życiem, przed samym sobą…

czytanki #1

Nie lubił patrzeć ludziom w oczy. Bał się, że ktoś może rozwiązać zagadkę, z którą on nie mógł sobie poradzić, że ktoś może rozwiązać jego samego. Ta myśl przerażała go tak bardzo, że każdą próbę kontaktu wzrokowego traktował jak atak. Miał dar, bez dyskusji. Jednak to było wszystko. W każdej innej dziedzinie życia był zdecydowanie zacofany, wręcz autystyczny. Może nic innego nie było mu potrzebne? Nie wiadomo. Tego wieczoru liczyło się zlecenie, trzeba wykonać robotę. Stąpał szybkim krokiem po mokrym chodniku. W parku jak zwykle o tej godzinie nikogo nie było. Latarnie pozwalały zauważyć delikatnie padającą mżawkę. Usiadł na zielonej, starej, zdartej ławce, nie dbając o to, że moczy sobie spodnie. Włożył pewnym ruchem rękę pod jedną z desek. Jest. Wszystko zgodnie z planem. Koperta była trochę przemoczona ale to nic. Tak naprawdę potrzebował tylko nazwiska…